|
Pewna
kukułka mała,
znana
wszystkim guzdrała
wybiera
się do Krakowa.
W
końcu wieczór się zjawia,
do
łóżeczka namawia,
ona
wciąż niegotowa.
Pewna
sójka za morze
jakoś
się wybrać nie może,
chociaż
już pora grudniowa.
Pewnie
będzie zimować.
Obie
jakby z ołowiu
mają
nogi. Wiadomo,
byłaby
w pogotowiu,
żadna
z tych ptaków pomoc.
|