Wiersze  autorstwa 
Franciszka Kobryńczuka. 
Na stronie tej 
umieszczone zostały 
wyłącznie w celach 
dydaktycznych.
Nie zajmuję się 
ich dystrybucją.

Ewa Białek
                  

 

 

Perkoz dwuczuby

 perkoz dwuczuby

Perkoz dwuczuby do swojej luby,
nocą, gdy w pełni księżyc zaświeci,
mówi: - Dwuczuba, czy mnie polubisz?
Powiedz, czy zechcesz mieć ze mną dzieci?

Gdy „tak” odpowie, na tafli wody
oboje tańczą, wszczynając gody.
Kłonią się czule ku sobie, kłonią.
Księżyc jak dynia nad wodną tonią
podziwia tańce ich i zaloty,
giętkość ich szyi długich i białych,
białe ich piersi i bokobrody
rdzawo-czerniawe i ten wspaniały 
dygot ich czubów ciemnobrązowych.
Teraz na tafli stają pionowo.
Piersi do piersi tulą, a głowom
dają swobodę i chwiejny zamęt.

Księżyc napełnił srebrem firmament.

Rzecze on do niej: - Moja dwuczuba,
skończył się nocny nasz ślubny ubaw.
Zaraz świat słońce uczyni złotym.
Zjedzmy co nie co i do roboty!

* * * 
W głąb dały nurka bardzo głęboko,
gdzie żyje płotka, leszcz, karaś, okoń.
Apetyt rośnie. Trzeba jeść dużo,
żeby mieć siły, jak przed podróżą,
na macierzyństwo, na gniazdowanie,
wyklucie piskląt, i wychowanie.

* * *
Z roślin zbutwiałych, badyli, z kłączy
budują gniazdo wśród trzcin jak tratwę.
Muszą je z nimi mocno połączyć,
by nie porwały go silne wiatry.

Urosło gniazdo wysłane puchem.
Oj, w nim perkozkom będzie wygodnie,
gdy się wylęgną pod ciepłym brzuchem,
jak miną równe cztery tygodnie!

Siedem tygodni będą przebywać
w gnieździe, a potem na mamy grzbiecie
i taty siedząc - pływać i pływać,
jak żadne inne ptaszęta w świecie.

Rybki, ślimaki, larwy, owady,
to na śniadania i na obiady
dania perkozków od rodzicieli. 
Smakują jak nam chleb z jajecznicą.
Ponadto co dzień, nie od niedzieli,
mają na deser pióra rodziców,
które im dają lub same skubią,
szpecąc ich piękny, pierzasty ubiór.
Zabieg ten nie jest już tajemnicą.
Właśnie te pióra z perkozów jelit
potrafią wymieść śmieć z rybich łusek,
nie przez namowę lecz pod przymusem.
* * *
Po trzech tygodniach koniec niestety
dziecinnej laby, gotowej diety.
Radźcie już sobie, perkozki, same! 
Trzeba opuścić rodziców grzbiety.
Na nic są wasze prośby i lament.

Będziesz dwuczuby albo dwuczuba.
Świat w macierzyństwo wam wnet poleci.
Będziecie własne już piórka skubać
dla samych siebie i dla swych dzieci.
* * * 
Żegnaj, dzieciństwo, szczęściem radosne!
Wróć znów dla innych w majową wiosnę!

 

 

 

 

Strona główna
Dzięcioł czarny...
Gągoł...
Perkoz dwuczuby...
Żurawie...
Altanniki...
Bogatek wspaniały...
Dziobak...
Dzioborożce...
Euglena...
Głuptak...
Jemioła...
Kozodój...
Krab pustelnik i ukwiał...
Leniwiec...
Lotokot...
Mszyce...
Myśliwskie pogwarki...
Nasięźrzał...
Okapi...
Smużka...
Śmierdziel...
Widłak...
Wracają ptaki...
Żubr - Bison Priscus...
Żubr - Budowa żubra...
Żubr - Linienie...
Żubr - Porównania...
Żubr - Przedżołądki...
Żubr - Wiek żubrów...
Franciszek Kobryńczuk

 

 

Zobacz także:

Muzyka dla dzieci

Karaoke dla dzieci

Matematyka dla dzieci

Język polski dla dzieci

Franciszek Kobryńczuk
 - wiersze dla dzieci