 |
Mszyce

Na olszynie siedzi mszyca,
lecz nie samiec, a samica.
Nie ma samców w tymże rodzie.
Tu małżeństwa nie są w modzie.
Matka rodzi tylko córki.
Córki rodzą córki również.
Rozmnażanie płynie ciurkiem
według dziwnej sztancy głównie.
Mówią, że to rozmnażanie
jest po prostu klonowaniem.
Mszyce niszczą drzewa latem.
są bezskrzydłe na rzut oka,
ale rodzą się skrzydlate,
kiedy im się skończy pokarm.
Wtedy całe ich gromady
na goniądzkie lecą sady.
Ciągną sok z listeczków róży
oraz z jej zielonych łodyg.
Sok ten im za pokarm służy
bo zawiera ważną słodycz,
którą lubią te owady
jak my, ludzie, czekolady.
Jak tu walczyć z mszyc inwazją,
prośbą, groźbą, czy perswazją?
Nie pomogą żądne słowa.
Każda mszyca to niemowa.
Są owady: bzygowate,
złotooki i biedronki;
jedzą mszyce jak sałatę,
jak kundelki kość z golonki.
*
* *
Zapraszamy was nad Biebrzę,
błonkoskrzydli przyjaciele,
żeby najazd mszyc odeprzeć.
Są tu stancje i hotele,
stawy, rzeka z kajakami,
turystycznych moc atrakcji!
Przyjeżdżajcie z rodzinami,
nie czekając do wakacji.
- Jak nazywa się ojczyzna
tej biebrzańskiej waszej baśni?
- Każdy krasnal wam objaśni,
że to piękna Bartlowizna.
|
|
 |
|